23 lipca 2015

przepraszam, zapomniałem

Ile razy słyszeliście powiedzonko "skleroza nie boli"?
Myślę, że każdy, kto zapomniał:
- że w rowerze to lewy hamulec jest przedni (pozdrawiam kobiety),
- o istnieniu szklanych drzwi,
- przeprosić "dresiarza" za przypadkowe spojrzenie w oczy, przejście po jego dzielni i za to, że się żyje ( z mocnym postanowieniem poprawy )
wie jak nieskazitelnie durne, głupie i puste są te słowa...


Kiedy nawet przygarbiony, z największą skruchą, z najszerzej otworzonymi oczami na jakie Cię stać; wygniatając bezwiednie to, co miało pecha znajdować się w Twojej prawej ręce; próbując ugasić wiecznie palącego się, niewidzialnego peta leżącego pod prawą stopą wymawiasz zwrot "przepraszam, zapomniałem", w odpowiedzi nigdy nie otrzymasz szczerego, radosnego i wdzięcznego uścisku, gratulacji lub podziękowania.
Najwięcej, czyli takie całkowite maksimum, jakie człowiek może w tym momencie z siebie wycisnąć, to dwa zdania. Dwa zdania wypowiedziane z uśmiechem na twarzy i żarem w oczach. Dwa zdania w których zostaniesz jednocześnie potępiony, zbluzgany i skazany na wieczne wygnanie do krainy "idź i nie pokazuj mi się więcej na oczy" to:
"Jasiu, ale przecież nic się stało. Każdemu się zdarza."

W tym momencie, wszystkie te udawane pozy "kota ze szreka" tracą na jakości, a na język nie pcha się nic więcej, jak tylko: "A Ty?! Ty to ku*** nigdy o niczym nie zapomniałeś..."

Zapominanie jest rzeczą ludzką i każdy z nas to robi, jednak same konsekwencje są zależne od tego w jakich okolicznościach ma to miejsce.
Nikt nie umrze, kiedy po rozkosznym odpoczynku lub walce na śmierć i życie odbywających się na muszli klozetowej, zapomnisz spuścić wodę. Jedynym skutkiem takiego zajścia może być kilka niemiłych słów od współmieszkańców.
A co w momencie, kiedy ktoś zapomni zgasić świeczkę przed wyjściem do pracy? Świeczka przypadkiem się przewraca, podpala obrus, a w efekcie końcowym całe mieszkanie.
W jednym i drugim przypadku przyczyna jest taka sama, a po całym dochodzeniu, które o dziwo w takich wypadkach nie kończy się jak większość w Polsce umorzeniem sprawy z powodu zbyt małej szkody lub brakiem dowodów (zawsze dziwię się czemu nie dopisują "z powodu nieudoloności organów śledczych/policji); człowiek który spieszył się do pracy (i wsparł się świeczką, bo nie było prądu) odpowie nie przed rodziną, a przed sądem za nieumyślne spowodowanie przestępstwa.

Nie zostaje nam nic innego jak ćwiczyć pamięć w nudnych grach na zapamiętywanie obrazków, albo uczyć się wierszy, które i tak zapomnimy.
Możemy robić to, co tylko przyjdzie nam do głowy! Zapisujmy sobie na karteczkach, rękach, głowie, brzuchu, w telefonie i organizerze. Róbmy sobie pętelki z trąby, sznurka czy na palcu, a i tak na pytanie belfra o zadanie domowe lub rodzica o zakup mleka odpowiedź będzie brzmiała dokładnie tak samo.

"Przepraszam, zapomniałem"


Trzymaj się i pomóż ślimakowi rozwinąć skrzydła!
Udostępnij!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Ślimaki przypominają, że zabrania się kopiowania wszelkich treści bez wcześniejszego porozumienia z Daniel Fojcik