21 sierpnia 2015

trudna sprawa...


Drogi czytelniku!

Czy zastanawiałeś się kiedyś skąd wzięły się takie ( nie wiem czy można to tak nazwać, ale niech będzie ) "seriale"? Czy ciekawiło Cię na jakim stopniu rozwoju trzeba być, aby zacząć rozumieć co się dzieje i dlaczego?

Osobiście nigdy się tym nie przejmowałem, bo nie miałem czasu tego oglądać - szkoda, że zboczyłem z tej pięknej ścieżki nieświadomości.

Wakacje

Jestem pewien, że widziałeś hicior z wakacji roku 2012 czyli urywek o "mięsnym jeżu". Tak, to było już 3 lata temu i właśnie tyle trwa już wielkie "bum" na produkcję tych ambitnych, jedynych w swoim rodzaju seriali. Oczywiście, że wcześniej miałem nieprzyjemność zerknąć na to coś w telewizji, ale ostatnio jako pół etatowy opiekun młodszego brata więcej czasu spędziłem przed telewizorem oglądając to co on. Właśnie przez ośmioletniego człowieka zetknąłem się z tym ponownie. Mogę powiedzieć, że całość jest tak samo ekscytująca jak wcześniej, a jedyne co się zmieniło to "tajmlapsy" które dorzucili przy przejściu do innej scenografii (chyba tak się to mówi). W każdym wypadku - szok!

To miały oglądać dzieci!

Brnąc dalej przez to niewątpliwe szoł w towarzystwie brata i miłego pana lektora, który nie skąpił podsumowań i "spoilerów" doszedłem do pewnego wniosku - cały ten program był początkowo skierowany do dzieci, a mylnie został ciepło przyjęty przez starszyznę szukającą biernej (dla ciała i umysłu) rozrywki. Specjalnie dla dzieci został wprowadzony komentator układający wszystkie wydarzenia w spójną całość.
Głośne przekazywanie informacji rozzłoszczonej Haliny do jej męża Janusza:
"Dlaczego na kanapce pod nutellą jest masło?! Widziałam Cię wczoraj jak wychodziłeś w nocy! " 
nie wystarczyły? - bez obaw. Najpierw usłyszysz wyjaśniający wszystko komentarz:
"Halina jest zła na męża przez to, że specjalnie pod warstwą nutelli ukrył tłuste masło. Uważa, że Janusz chce żeby grubła, kiedy on odwiedza w nocy sąsiadkę Samantę.", 
po czym jeszcze dla całkowitej przejrzystości wypowie się ze łzami w oczach sama pani Halina. Uściśli, że przyłapała Janusza na nocnych ucieczkach do sąsiadki Samanty (której tydzień temu pożyczyła mleko), a on dając jej kanapkę z masłem i nutellą chce żeby przybrała na wadze, aby miał pretekst do rozwodu. - i wszystko jasne!


Ów potwierdzenia są po to, aby dzieci (nie dorośli) lepiej zrozumiały temat. W tym przypadku nie chodzi tylko o to, że pod nutellą warstwa masła jest ósmym grzechem głównym, bo to wie dobrze każde dziecko. Mają pojąć, że któregoś dnia samotna sąsiadka może doprowadzić do rozwodu rodziców, a wszystko przez mleko. Wniosek jest taki, że Samancie nie pożycza się mleka (i śmietany).

Wychowanie do życia w rodzinie

Myślałeś, że narkotyki, pijaństwo, a przede wszystkim ciąża w co drugim odcinku są przypadkowe? Jako człowiek znajdujący się w grupie inteligentnych odbiorców mediów wszelakich (tak, pieszczę Twoje ego) wiesz, że tak nie jest i zdajesz sobie sprawę, że są to kontrowersyjne tematy, które przyciągają widownie łaknącą wdepnięcia w "niegrzeczny" świat. Pragnę Cię dodatkowo uświadomić, że wszystkie te seriale miały być jedną wielką lekcją "WDŻ / WDR". Niestety wielka szkoda, że to nie grupa "ander tłenti" cierpiąca na trądzik, polucje i pierwsze miesiączki, a mój brat i starsze towarzystwo szkoli się co do szkodliwych skutków zażywania tabletek wczesnoporonnych i nawozu do kwiatków (dla kolekcjonerów). Gdyby oglądała to młodzież, "mocarz" zebrałby tak obfite żniwo nie wśród ludzi, a na polu.

P.S. Powiedz mamie, żeby nie pożyczała mleka Samancie.

Trzymaj się i pomóż ślimakowi rozwinąć skrzydła!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Ślimaki przypominają, że zabrania się kopiowania wszelkich treści bez wcześniejszego porozumienia z Daniel Fojcik