3 października 2015

ludzie z natury są leniwi.


Lenistwo

"Ludzie z natury są leniwi." - takie słowa dotarły najpierw do mojego nosa, a potem do moich uszu na jednym z pierwszych wykładów. Zdanie to w moim przekonaniu jest wiarygodne, bo wypowiedział je nie byle kto, a starszy człowiek z literami "dr" i inż'em przed imieniem. Późniejsze powarkiwanie dobiegające z okolic pod płucami uświadomiło mnie w tym, że jestem jednym z tych "ludzi z natury", bo rano nie chciało mi się zjeść śniadania.

"potem"

Jedno słowo, a tak dużo z nim problemów. Każdy z nas chociaż raz użył go w swoim życiu. Dla jednych jest to rzadkość, a dla innych mantra odmawiana od wschodu do wschodu do ducha przyszłości z nadzieją, że wszystko zrobi się samo, a pięć dodatkowych minut w łóżku sprawi, że obudzimy się wyspani i przepełnieni energią jak kot widzący czerwoną kropkę.
Z przykrością muszę stwierdzić, że jako "ludź z natury" bardziej niż porządek w domu przemawia do mnie kawa i nadzieja, że posprząta się samo. Często niestety jest tak, że życie i tak upomina się o swoje. 

"potem czyli poczekam do ostatniej chwili"

Nie ma się co kłócić z Maslowem, bo:
a) to chyba oczywiste, że nasze potrzeby fizjologiczne są bardzo ważne,
b) już nie żyje.
Na całe szczęście, za bałagan i kurz na pułkach nikt nie odbierze mi prawa do obiadu i drzemki. Jednak trzeba ustalić sobie pewne priorytety. Kiedy już się wyśpisz i coś zjesz czeka Cię cała sterta obowiązków bieżących i tych odłożonych na potem. Dlatego szybko płacisz rachunki w ostatnim terminie mimo iż miałeś na to 3 tygodnie i piszesz szybko sprawozdanie, którego przygotowanie zlecono Ci na jutro miesiąc wcześniej. Całą resztę odkładasz na później.
Wszystko to świetnie zauważalne jest na studiach, kiedy w ostatni możliwy dzień zaliczenia semestru w kolejce do dziekanatu trzeba spędzić kilkanaście rozgrywek w 2048, a Tobie rozładował się telefon, bo miałeś go potem naładować.

wyjątki

Wyjątki potwierdzają regułę i nawet najbardziej zatwardziali "ludzie z natury" wykazują czasem chęć zrobienia czegoś na wczoraj. Zmywanie naczyń godzinę wcześniej czy później świata nie uratuje, ale już paczka słodyczy po terminie odbioru z poczty zostanie odesłana do babci.
Zakupy są niejako wyjątkiem samym w sobie. Może nie jestem jakimś zakupoholikiem, ale nie ważne czy przeglądam allegro, chodzę po empiku czy hipermarkecie przy akcesoriach do sprzątania - nie mogę przejść obojętnie obok stoiska z przecenionym towarem, bo przecież promocja w biedronce na sprężone powietrze do czyszczenia klawiatury może się nie powtórzyć...

"potem przemyślę"

Doświadczenia bez ustanku pokazują, że z naturą należy żyć w zgodzie.
W tym przypadku chyba warto przemyśleć ów harmonię, bo podobno nie odkładanie wszystkiego na potem stanowi o wysokim poziomie samodyscypliny i zorganizowania oraz podobno wpływa to pozytywnie na poczynania w życiu zawodowym i prywatnym.
Podobno warto.

Przemyślę to po najbliższej drzemce w czasie przerwy na kafcie; albo potem. 


Trzymaj się i pomóż ślimakowi rozwinąć skrzydła! =>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Ślimaki przypominają, że zabrania się kopiowania wszelkich treści bez wcześniejszego porozumienia z Daniel Fojcik