23 października 2015

szufladki


Jeżeli ktoś kazałby mi wybrać środek transportu, którym miałbym poruszać się na co dzień bez namysłu wybrałbym pociąg. Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o stacji pod moim akademikiem, a podróże tramwajami (choć takich też tu nie ma) to i tak nie to samo. Dlatego też pisząc tą notatkę siedzę w (nie swoim) mięciutkim fotelu "tototaktającym" do Krakowa. Wszyscy wiedzo, że polskie pociągi do najpunktualniejszych nie należą, dlatego też od pani w okienku nr 2 za dużo nie oczekiwałem. No i tak jak ja nigdy nie potrafiłem rozszyfrować skrótu "PKP", tak pani w okienku nr 2 nigdy chyba nie słyszała słowa "studencki". Teraz kiedy już siedzę w niebieskim fotelu (za połowę ceny biletu otrzymanego przed przemiłą wymianą poglądów - z jednej strony na temat dzisiejszej nieodpowiedzialnej i zdemoralizowanej młodzieży, a z drugiej na temat niekompetentnej obsługi) mogę powiedzieć, że pani w okienku nr 2 nabyła umiejętność sprzedawania tańszych biletów, a ja dowiedziałem się, że PKP to polskie koleje państwowe. Koniec wstępu - ani trochę nie związanego z tematem.
 
Do rzeczy.

Człowieki to skomplikowane istoty. Jedną z wielu ciekawych i ukrytych funkcji zaraz po biciu serca i (pewnie) kilkudziestu innych jest ocenianie innych na podstawie wrażenia z pierwszych kilku sekund kontaktu. Ładnie nazwijmy to workowaniem.

(z cyklu wyznania daniela) Od zawsze mam problemy ze sprzątaniem, jednak nigdy nie miałem problemu z podświadomym wrzucaniem ludzi do worków z napisami "fajny", "niefajny" i "uciekaj". Tak ogólnie to strasznie łatwo szufladkujemy ludzi i inne śmieszne istoty.

Nie mam na myśli tego, że idąc przez miasto upychasz każdego napotkanego człowieka do kąta z innymi posortowanymi uprzednio Halinkami i Januszami. Taki kącik zajmowałby pod czupryną dość sporo miejsca, a potrzebujemy je przecież na pamięć o ciekawych serialach, memach i sklepach z tanim alkoholem. Mimo wszystko każdy z nas ma różowy wór z ludźmi od dresów z głowami lśniącymi jak pomnik trzeciego listopada - nawet jeśli tylko przeszli obok.
 
Mam na myśli osoby "poznawane" na różnych imprezach okolicznościowych (np. z okazji imienin czy czwartku). Wchodząc na takie przyjęcie niespodziankę już na etapie poznawania wrzucamy połowę do worka "z nimi rozmawiać nie będę, a jak już to potem" i kilka szprych do jednorazówki "do nich muszę zagadać". Nie daj Bosze, żeby (w trakcie wymiany informacji o napisie ustawianym na ławce w trakcie pierwszych zajęć z angielskiego) ktoś się nie uśmiechnął lub miał krzywy wyraz twarzy. Taka persona na wstępie ma minus jak stąd do Kambodży i ląduje w worku "nie odzywaj się albo odburknij".

W trakcie biby jakiej świat nie widział, kiedy wszyscy siedzą i dyskutują na tematy "polityczno-religijno-gówniane" nie możesz być inny. Nie znasz się na polityce, na religii tym bardziej, więc zajmujesz się działką gównianą, tylko po to żeby pomówić o złej pogodzie (bo dziadek mówił, że kiedyś była inna - ta pogoda oczywiście). Otwierasz usta i okazuje się, że osoba o mylnych przekonaniach również mogłaby być warta uwagi. Ty niestety umieściłeś ją nie w tym worku.

Co teraz?

Nie tak łatwo wyciągnąć pana "ż" z worka "ó" po to, żeby włożyć go do przedziałki "ł" w  szufladce "w".  Ludzie mają z tym problemy większe lub mniejsze, ale problem jest. Z jednej strony można to rozwiązywać długimi rozmowami i powolnym przekonywaniu się o zaletach dobrych kontaktów z tą osobą. Z drugiej strony można stosować sposoby praktykowane już od dawien dawna. Otóż ciecz o właściwościach rozluźniających ciało i umysł spożywana wspólnie ułatwia i usprawnia proces przekładania - ale tej nie polecam w szczególności osobom poniżej 18 roku życia.

Na sam koniec tylko powiem, że workowanie jest ogromną wadą człowieków, a walczyć z naturą jest ciężko. (Chyba, że mowa o globalnym ociepleniu - w tym przypadku się postaraliśmy.)

Życzę wam więc trafnych ocen i bezpiecznych transferów.
 

Trzymaj się i pomóż ślimakowi rozwinąć skrzydła! =>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Ślimaki przypominają, że zabrania się kopiowania wszelkich treści bez wcześniejszego porozumienia z Daniel Fojcik