17 listopada 2015

chandra



Jesień w pełni. Na moim czole wyskoczyły czipsy i czekolada pochłonięte w ciągu łikendu. Wszystko co szare, bure i ponure panoszy się za oknem przypominając, że czujesz się tak parszywie jak gołomb proszący o frytkę pod makiem. Każdy człowiek napotkany na ulicy w pełnym obojętności spojrzeniu przekazuje tylko jedną informację - popełniłeś błąd wychodząc z łóżka. Każdy podmuch wiatru każe Ci wracać do domu, a krople deszczu przypominają o kranie, który przypadkiem może kapać - a nie powinien. 
Jesień to czas, kiedy powinno się chować pod ciepłą kołdrą z herbatą i jeszcze większą porcją czipsów (tam nikt nie widzi ile się schrupało) i mieć nadzieję, że już jutro słoneczko odbije się od puszystego śniegu. Śniegu pokrywającego liście i drogę do najbliższego sklepu z czipsami, czekoladą i winem.
Czytaj dalej »

Ślimaki przypominają, że zabrania się kopiowania wszelkich treści bez wcześniejszego porozumienia z Daniel Fojcik