9 lutego 2016

walentynki - ot i moja filozofia


Już po karnawale. Tak samo jak po noworocznych postanowieniach. Obecnie większość wróciła do normalnego trybu "odpoczywaj, jedz i oglądaj". Jednak dążąc do lodówki po jakąkolwiek przekąskę, gwiazda betlejemska nie wskaże już drogi - niestety większość choinek miała już niewątpliwą przyjemność zaznać negliżu, obcięcia kończyn i kremacji. Zbliża się za to dzień, którego bieg wydarzeń do nagości doprowadzi miliony. Ręce i nogi może zostaną na swoim miejscu, ale przy panującej modzie na świeczki niejeden włos pójdzie z dymem.

Człowieki mają całą gamę sposobów na aplikację miłości w swoje życie. To się pocałują, to spotkają, to wyjadą razem zwiedzać wielki świat. W walentynki kłódkowe mosty wzbogacą się o parę dodatkowych kilogramów złomu. Pod wpływem całodobowo panującej ekstazy kobietki (albo też faceci - taki mamy klimat) powiedzą "tak" klęczącej osobie. Jeszcze inni klapną przed telewizorem z lodami i ciastem i oglądną to co akurat w pudle zapodają.

Wyczuwając w powietrzu stany depresyjne emanujące z wilgotnych poduszek i miłość ostentacyjnie okazywaną na ulicach można płakać, śmiać się i rzygać jednocześnie. O tak!

prezencik być musi, a bez kwiatka nie podchodź

Jak każde większe święto, walentynki wymagają odpowiednich przygotowań. Kwiaciarnie wycisną ostatni grosz z biednego Janusza, bo Halina kwiata dostać musi. Przydałaby się jeszcze jakaś kolacja w wykwintnej restauracji, a na deser mały prezencik upamiętniający ten wspaniały dzień. Przechadzając się przez rynek napotkasz tuziny lizaków z napisem "Kocham Cię" łamiących się po pierwszym kontakcie z dłonią inną niż sprzedawcy. Panie z kłującymi krzaczorami będą przechadzać się tam i z powrotem zagadując, że "tak pięknej partnerce to różyczka się chyba należy". Wydasz te dwadzieścia (w pocie czoła zarobionych) złotych, i kupisz zwiędłe coś, co akurat wylosuje z koszyczka. Wspomniałbym jeszcze o kinie, ale w tym roku (o zgrozo) druga cześć pięćdziesiątki w walentynki się nie pojawi - jak mi przykro. Także o kinie nie wspominam.
Oczywiście, że nie trzeba rezerwować stolików, biletów i myśleć nad prezentami tydzień albo miesiąc wcześniej. Jeżeli Twoja druga połówka:
- ma Cię gdzieś,
- jeszcze Cię nie poznała,
- jeszcze się nie urodziła,
wystarczy dzień wcześniej kupić butelkę dobrego alkoholu - ot i cała filozofia.

po jedenaste - nie zapominaj

Najlepsze są trzy kalendarze (schowane w tajnym miejscu) z każdą ważną datą świecącą na różowo, podkreśloną piętnaście razy i krzyczącą - PAMIĘTAJ BO ZGINIESZ! Z dostojnością strusia wykonującego taniec godowy należy podchodzić do każdej rocznicy, urodzin i walentynek.
Ilu facetów ze sklerozą trzeba, aby doprowadzić typową kobietę do stanu wulkanu mającego wysadzić w powietrze zaraz cały rok znajomości i pogrążyć w popiołach porażki pół roku związku? Jednego. A "przepraszam" nie wystarczy. Do zniwelowania strat moralnych należy przez kolejny (w zależności od wzniosłości wydarzenia) tydzień albo miesiąc przynosić ekwiwalent swojej wypłaty. Później nie zostaje już nic innego jak tylko czekać na łaskę wybranki. Jeżeli Twoja druga połówka:
- ma Cię gdzieś,
- jeszcze Cię nie poznała,
- jeszcze się nie urodziła,
również pamiętaj o rocznicach i ważnych świętach, a równowartość swojej wypłaty przeznacz na przyjemności lub butelkę dobrego alkoholu - ot i cała filozofia.

tak prawie oficjalnie

Samotnikom życzę dobrej zabawy na imprezach dla singli i szybkiej zmiany statusu na fejsbukach.
Sparowanym życzę miłej wymiany płynów, zaskakujących prezentów, dużych lizaków i szybkiej zmiany statusu na fejsbukach.

ten to ma niezły bul dópy

a mam. Mam też butelkę dobrego alkoholu - ot i moja filozofia.



  Trzymaj się i pomóż ślimakowi rozwinąć skrzydła!  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Ślimaki przypominają, że zabrania się kopiowania wszelkich treści bez wcześniejszego porozumienia z Daniel Fojcik