27 marca 2016

"co ma piernik do wiatraka?" czyli niby o niczym, a jednak coś


Ludzie powtarzają sobie różne śmieszne powiedzonka. Przeważnie przychodzą one do głowy w momentach krytycznych, np. wyłączyli prąd, pakiet na internet w telefonie się skończył, a za chwilę ma się pojawić pierwszy odcinek nowego sezonu gry o tron. Wtedy na język nasuwa się dziwne stwierdzenie, przeczące prawu Murphy'ego, tj. "gorzej już być nie może". Wpadasz na pomysł obejrzenia odcinka u znajomego. Wsiadasz do auta, które nie chce odpalić. Wsiadasz do drugiego. Wyjeżdżasz na drogę. Ostro hamujesz przed tuptającym jeżem. W dupę wjeżdża Ci znajomy spieszący się na rozgrzewanie papci dla szefa. Ogólnie ma większy problem niż Ty, a nie widział nawet jeża. Nie zapiąłeś pasów, więc nos rozwaliłeś na kierownicy. Wyskakujesz z auta zapominając (o hańbo) o grze o tron. W tym momencie znajomy po chwili zadumy wypowiada magiczne "a może jakoś się dogadamy. a nos? do wesela się zagoi!" Jeż dalej tupta.

Wiosna wiosna.

Po drodze zaczynają snuć się nie tylko obudowane pikami składowiska pasożytów. Wychodzi tam również inna zwierzyna w postaci napakowanych hormonami człowieków czujących się trochę lepiej, bo zza chmur wyjrzało coś innego niż kolejna chmura. Wiecie co na drodze jest gorsze od zjełczałego buraka przeklinającego pod nosem każdy znak ograniczający prędkość? Gorszy jest wesoły burak (biorący sobie za dużo do serca tego, co słyszy akurat w radio) wyciskający z pedałów odpowiedzialnych za pracę hamulców i gazu, rytm piosenki "tylko w dobrą stronę" Dawida. Dla takich okazji powinno być również jakieś hasełko typu "gdyby nóżka nie drygała, to by maska była cała" - a nie ma...

Wesołego Alleluja!

Nastał ten radosny czas! Tak, oto otwierają wszystkie dyskoteki i kluby po dłuuugiej przerwie. Wchodząc na parkiet "wystrojony jak stróż w Boże Ciało" i zalany w trupa dostrzegasz loszkę wyginającą się przy motznym umcy umcy. Już na wstępie zapowiadasz koledze "ta to będzie dzisiaj kwiczeć", a on jako zagorzały fanatyk myślistwa nieświadomie (ale trafnie) odpowiada "nie dziel skóry na niedźwiedziu". Noc się kończy. Budzisz się gawrze. Spoglądasz na zdobycz i sklecasz szybko "lepszy rydz niż nic" jednocześnie mając nadzieję, że jest to jedyny grzyb jakiego udało Ci się złapać.

Mimo wszystko, najbardziej dobija mnie jednak fakt, że większość tych powiedzonek jest dość pesymistyczna. Czy kiedykolwiek ktoś z was powiedział człowiekowi zarabiającemu grube tysiące "jaka praca taka płaca", albo "nieszczęścia chodzą parami"?

Takim oto optymistycznym akcentem zakończę tą świąteczną pisankę. Pamiętajcie, że:
- gra o tron już nie długo,
- jeż z jabłkiem na plecach to ryjący psyche obrazek z dzieciństwa, którego nie należy w żaden sposób powielać w rzeczywistości,
- "licho nie śpi",
- jeże są super,
- niedźwiedzie budzą się ze snu zimowego.



  Trzymaj się i pomóż ślimakowi rozwinąć skrzydła!  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Ślimaki przypominają, że zabrania się kopiowania wszelkich treści bez wcześniejszego porozumienia z Daniel Fojcik