9 kwietnia 2016

dziewczyny za kółkiem


Uwaga. Wpis ocenzurowany. Szczegóły znajdują się u dołu wpisu.

Żyjemy internetem i tym, czym nas żywi. Dlatego każdego poranka sięgam po telefon z nadzieją, że tinder znalazł dla mnie nową parę, na snapchat'a ktoś w końcu wrzucił cycki, a fejsbuk oprócz informacji o urodzinach pokaże, że ktoś lubi moją nową profilówkę. Tinder chyba nie działa ( jakby ktoś naprawiał takie rzeczy to dajcie znać ). Snapchat nic ciekawego nie potrafi wyłapać. "W fejsbuku nadzieja" ( tak sobie myślę ) ale okazuje się, że nie pojawia się tam nic, oprócz memów z chorującymi na przeziębienie ( przez całą jesień, zimę i wiosnę ) Januszami, a w tym czasie ktoś po piwo i rolady jeździć musi.

bo dziewczyny za kółkiem...

Trzeba przyznać, że dziewczyny znane są ze swoich okropnych oszustw i absurdów z nich wynikających. Np.:
a) Biustonosze wypchane kilometrową warstwą gąbki sprawiają, że cycki same wpadają w oczy ( a nie na odwrót ) - co jest przyczyną wielu kłótni w stylu "bo Ciebie to interesuje tylko jedno".
b) Szpilki ( mimo domysłów ) nie tylko podnoszą kobietkę o parę centymetrów i świetnie nadają się do samoobrony, ale również uwydatniają to, co misie lubią najbardziej i gdzie sięgają najczęściej, co jest przyczyną wielu kłótni w stylu "bo Ciebie to interesuje tylko jedno".

Jednak nawet makijaż nakładany pod pretekstem "lepszego samopoczucia" ( żeby ta szmata spod trójki widziała )  nie zakryje hańby jaką język polski na nie nałożył.  Otóż nawet język nie przewidział żeńskiej odmiany słowa "kierowca". Próbując to sobie wyjaśnić doszedłem do jednego wniosku. Pierwotnie musiało panować przekonanie, że to głowa rodziny - Januszus Pospolitus powinien zarządzać tak kosztowną inwestycją, jaką był/jest samochód. Kobietki w tym czasie miały przesiadywać w domu z inną kosztowną inwestycją, która prawdopodobnie ( z ekonomicznego punktu widzenia ) nigdy się nie zwróci. ( no chyba że za 500+ uda się wykupić prenumeratę muratora i twojego ogrodu, bo dom sam się nie wybuduje, a drzewo nie zasadzi).

to już wiemy kto posiada(ł), a jak ze zdolnościami?

Panowie, może gorsi w prowadzeniu nie jesteśmy, ale z wielozadaniowością to słabo wypadamy. W wielu przypadkach nawet jednoczesne stanie na nogach i sikanie do celu okazuje się problematyczne. Dlatego samochody najlepiej prowadzić samemu, żeby dziewczyna przypadkiem nie ubrudziła lakierem tapicerki podczas ostrego hamowania po pytaniu "Czy pamiętasz o urodzinach mojej mamy?". "Monozadaniowość" nie jest wadą. To zaleta, której nie potrafimy docenić. Po prostu w naszym przypadku nie trzeba być pijanym, żeby wjechać komuś w dupę. Wystarczy niskie lambo na ulicy, albo wysoka blondi na chodniku. Mimo wszystko nie dajcie sobie wmówić, że da się sikać nie oznaczając terenu. Wtedy czysty sedes będzie wynagradzany, a nie wymagany.

Okazuje się, że kobitki za kółkiem radzą sobie równie dobrze. Problem pojawia się w momencie, kiedy w torebce obok kierownicy przypadkiem znajduje się zmywacz do paznokci, lakier i szminka w kolorze amarantowym. W połączeniu z gadatliwą przyjaciółką po drugiej stronie telefonu nieszczęście tuż tuż. Dzieła dopełnić mogą frytki wciągane w trakcie malowania i pieszy prawdopodobnie nagrywający śmieszne paski zmieniające się z czarnych na białe w czasie chodzenia w tył i przód. No ale - jak już wyszykowały się wcześniej, to mogłyby w wideorozmowie na migi negocjować z Chinami warunki wydobycia złóż ropy naftowej z Antarktydy, wyprzedzając w tym czasie pijanego anglika szukającego prawidłowego pasa ruchu na polnej drodze.

Uważajcie na zamyślonych kierowców, amarantowe szminki i człowieków z telefonami w łapkach.

Post powstał w trakcie współpracy z firmą "niezadowolona kobieta". Podczas wykonywania prac nadzór pełniły instytucje takiej jak "napisz, że kobiety lepiej prowadzą" oraz "bo jak nie to zobaczysz".


  Trzymaj się i pomóż ślimakowi rozwinąć skrzydła!  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Ślimaki przypominają, że zabrania się kopiowania wszelkich treści bez wcześniejszego porozumienia z Daniel Fojcik